poniedziałek, 30 maj 2016 18:14

Jak strzec się przed zatruciem grzybami?

Tradycja zbierania grzybów w naszym kraju jest bardzo stara. Niby wszyscy wiemy, że mają one jedynie walory smakowe, lecz każdej jesieni ruszamy z koszami do lasu na swego rodzaju zawody. Potem już tylko czyścimy, suszymy, marynujemy czy od razu przyrządzamy do spożycia. Dobrze, gdy pasja idzie w parze ze znajomością grzybów. Gorzej, gdy wzrok już nie ten albo znamy wygląd danego gatunku jedynie z opowieści.

 

Kiedy przez Polskę potoczyła się wieść o zatruciu grzybami i uszkodzeniu wątroby małego chłopca, z napięciem śledziliśmy informacje na temat ciężkości stanu dziecka. Przez moment odechciało się nam grzybów i grzybobrania. Wystarczały nam pieczarki z hodowli i kurki. Do czasu. Sprawa ucichła. Nikt nie wspomina już o chłopcu i jego matce, a grzybiarzy jak każdego roku jest bardzo wielu. Podśpiewując piosenkę „Rudy, rudy rydz...”, na wyścigi zapełniają wiadra i koszyki.

W czym zatem problem? Lekarze zalecają ruch na świeżym powietrzu, to o co chodzi? Ano o niebezpieczeństwo zatrucia grzybami. Przecież zbieranie samych kurek czy maślaków to ujma dla wytrawnego grzybiarza.
Niestety, sięganie po te gatunki, które mają niemal wierne kopie wśród grzybów trujących, zwiększa ryzyko pomyłki i zatrucia.
Jeśli zatem do 6 godzin od spożycia grzybów wystąpią objawy niestrawności w postaci bólów brzucha, nudności, wymiotów i biegunki, to być może odpowiedzialne za to są gołąbki, opieńki wiązkowe, gąski czy olszówki. Dolegliwości ustąpią po 24-48 godzinach. Należy przeciwdziałać odwodnieniu. Nie pozostawiają one następstw w postaci uszkodzenia wątroby.

Za te burzliwe objawy odpowiedzialne są związki żywicopodobne zawarte w grzybach, które podrażniają błonę śluzową przewodu pokarmowego.

Po spożyciu olszówki może dojść także do zespołu muskarynowego, czyli ślinotoku, wolnej czynności serca, zwężenia źrenic, bólów brzucha. Objawy te trwają do 10 godzin. Niekiedy wymagają leczenia szpitalnego. Gotowanie olszówki kilka razy zmniejsza zagrożenie zespołem muskarynowym, ale go nie niweluje. Odradzam spożywanie tego gatunku grzyba.

Obok olszówki muchomor sromotnikowy jest przyczyną najczęstszych zatruć grzybami. Następstwa jego spożycia mogą być śmiertelne. Winę ponosi brak osobniczych cech tego grzyba. Jego podobieństwo do gąski i kani nieraz wyprowadziło na manowce nawet wytrawnego znawcę tematu. Znamy 11 toksyn zawartych w muchomorze sromotnikowym.

Anatoksyny i falotoksyny uszkadzają wątrobę, co może prowadzić do niewydolności tego narządu i śpiączki wątrobowej. Śmiertelność w wyniku tego zatrucia jest duża, bo objawy występują późno, gdy już doszło do wchłonięcia toksyn i rozpoczął się nieodwracalny proces uszkodzenia wątroby.
Inne następstwa to skaza krwotoczna i niewydolność nerek. Przy podejrzeniu tego zatrucia płuczemy żołądek nawet w 2. czy 3. dobie od spożycia grzybów. Istotne jest zabezpieczenie popłuczyn do badania mikologicznego.
Do płukania żołądka używa się węgla aktywowanego w celu absorpcji toksyn.

W razie podejrzenia zatrucia grzybami należy sprowokować wymioty i zabezpieczyć wymiociny do badania. Potem podawać do picia węgiel aktywowany. W możliwie krótkim czasie należy skontaktować się z lekarzem. Podczas zbierania grzybów kierujmy się zdrowym rozsądkiem, aby nie narażać na niebezpieczeństwo siebie i naszych bliskich.

Czytany 785 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Najnowsze

  • 1